O Tomku Michniewiczu pisałem już na linkowskazie. Wspominałem o książce „Swoją drogą” i była to pierwsza recenzja w dziale książek (oczywiście zapraszam do przeczytania).

Miesiąc temu w moje ręce trafiło jego najnowsze dzieło „Świat równoległy”. Gdybym miał taki styl czytania, pochłonąłbym ją zapewne w jedną noc, zrobiłem to w kilka wieczorów, co również jest świetnym wynikiem.

Pakistan. Mówi się, że muzułmanie to terroryści. Jednocześnie 80% ofiar wszystkich zamachów terrorystycznych to wyznawcy islamu.

Przez 320 stron Tomek prowadzi nas po miejscach, o których słyszeliśmy sporo. Pakistan, więzienie w  San Quentin, nasze wojska w Afganistanie. Znając wcześniejsze tytuły sięgałem po nią z czystą przyjemnością. Umiejętne budowanie atmosfery, ciekawe dialogi, barwne opisy dodatkowo okraszone zdjęciami wykonanymi przez autora. Tomek Michniewicz w najlepszym wydaniu, nadal pierwsza liga.

Polska. Żołnierze polskich sił specjalnych to światowa elita, ale gdy kończą czterdzieści lat, nasze społeczeństwo wyrzuca ich na śmietnik.

Jest to jednocześnie książka kompletnie inna od wcześniejszych. Czytając ją, odnosi się wrażenie, że autor zmienił swoje podejście do świata. Nie jest to już zwykła opowieść z podróży pokazująca ludzi, ciekawe miejsca i przytaczająca zabawne anegdotki. Jest to cykl ośmiu reportaży, w których poznajemy miejsce, rozsiadamy się w nim na chwilę i patrzymy w kierunku, który pokazuje nam autor. Mówi nam w jaki sposób mamy patrzeć, tak aby odsłonić to, czego nie znamy z telewizji, radia czy internetu.

USA. Czujemy się bezpiecznie, gdy więzienia są pełne przestępców, bo żyjemy w nieświadomości, że najgroźniejsze gangi są kontrolowane zza krat.

Jednak najważniejszym osiągnięciem tej książki jest zaduma i pytania, które po niej pozostają np. o to w jaki sposób postrzegamy świat – własnym oczami czy może przez filtr nałożony przez media. Wzbudza również lekkie zażenowanie w jaki sposób potrafimy robić świat plastikowym, nieciekawym i aż do przesady wygodnym (rozdział o Egipcie) oraz smutek, jak potworni potrafimy być nie tylko dla siebie (RPA) ale również dla naszych mniejszych braci (rozdział o nosorożcach) .

Wszystko to składa się na bardzo ciekawą książkę, którą warto przeczytać i zastanowić się nad jej przesłaniem przynajmniej kilka chwil.

Jeden z rozdziałów tej książki posłużył jako inspiracja do napisania artykułu „Nie jesteś numerem, jesteś kolorem skóry”

Książka do kupienia tutaj –  znajdź najlepszą ofertę

Zostaw po sobie ślad!