Rzeczy ważne i ważniejsze

 

Dzisiaj miał być całkowicie inny artykuł, naukowy, może nawet ciekawy lecz jednak pewne rzeczy, które dzieją się dookoła nas, wymagają zabrania głosu.

Na swojej stronie, kampania StopMowieNienawiści podaje statystyki, w których zliczane są wypowiedzi trafiające do sieci. Podział jest bardzo prosty, na te, które są piętnujące nienawiść (ponad 3 tysiące) oraz te, pełne nienawiści (powyżej 70 000), różnica zauważalna momentalnie.

Skąd się bierze tyle złości w internautach, tyle nieposzanowania względem drugiego człowieka. Czy nie zdajemy sobie sprawy,  że zranić kogoś można na wiele sposobów, niekoniecznie fizycznie czy wprost?

W ostatnich dniach tematem numer jeden jest kwestia imigrantów, którzy przybywają do Europy. Czy powinniśmy ich przyjąć, czy też zamknąć naszą granicę  to temat, którego nie będę tutaj poruszać. Można dyskutować w tej sprawie na bardzo wielu płaszczyznach. Kwestii ekonomicznej, kulturalnej, społecznej ale nie o to chodzi. Chodzi o poszanowanie drugiego człowieka, o zrozumienie, że niezależnie od tego, w jakiej sytuacji się znalazł i czy jest dla nas zagrożeniem, nadal jest istotą ludzką, taką samą jak ja czy Ty czytelniku.

Brat bratu

 

Zadziwiające jest to, jak wielka hipokryzja jest w większości z nas ( może to być bardzo duże uogólnienie krzywdzące wielu dobrych ludzi, ale w identyczny sposób postępujemy z tymi, o których jest ten wpis). Kto jak kto, ale ludzie, noszący w sercach pamięć o takich wydarzeniach jak obozy śmierci, łapanki, nazizm nagle w błyskawiczny sposób zapominają o tym, zamieniając się w tryskających ksenofobią agresorów. Jeśli dodamy do tego całą powojenną historię, ucieczki do wolności, która czekała na zachodzie, to powinniśmy zdać sobie sprawę, że Ci ludzie wcale nie są tak bardzo odmienni od nas.

Mowa nienawiści
foto: Reuters from www.dailymail.co.uk

A jeśli to jeszcze do Was nie dotarło, to pomyślcie o którymś z waszych znajomych, który właśnie siedzi w Irlandii, Anglii czy innym kraju, gdzie wyjechał szukając lepszego jutra. Sam mam wielu takich znajomych, kilku osiadło tam na stałe, spora część z nich wróciła po pewnym czasie, dostrzegając plusy, ale i minusy emigracji.

 

Strach

 

Oczywiście, widząc wszystkie te okrutne sceny, w których Państwo Islamskie morduje niewiernych, niszczy dorobek kulturalny całej ludzkości i zapowiada, że spotka nas to samo mamy prawo się bać. Szczególnie jak dołożymy przerażającą wizję meczetów w każdym mieście i burek na twarzach naszych kobiet.

Jednak jest to obraz wykreowany przez jednostki a rzutujący na całym społeczeństwie. Czy rzeczywiście myślicie, że setki tysięcy emigrantów = setki tysięcy złych ludzi? Jaki byłby świat gdyby tak ponuro wyglądały statystyki.

Może wielu z Was o tym nie wie, ale z muzułmanami żyliśmy od wieków i nadal żyjemy w zgodzie, zapoznajcie się z historią tatarów polskich. Oni potrafili się zasymilować, my, będąc „Przedmurzem chrześcijaństwa” potrafiliśmy ich przyjąć do naszej kultury. Wystarczyło sobie dać szansę.

Podobnie myślimy o ludziach o wiele nam bliższych, z Ukrainy. Z nimi mamy wielowiekową wspólną tradycję, nasze kultury są tak przemieszane, że można byłoby spróbować stworzyć jedną wspólną. Jeszcze 2 lata temu patrzyliśmy na wydarzenia w Kijowie i trzymaliśmy za nich kciuki, aby im się udało, aby wywalczyli wolność, demokrację. Twardo wspieraliśmy całą Ukrainę, byliśmy ich głosem w Europie. A teraz?

Przez grupę ludzi, którzy potrafią zrobić sobie zdjęcie ze środkowym palcem skierowanym w stronę obozu śmierci i rzucających odrealnione hasła o odzyskaniu Przemyśla zaczynamy przekreślać cały dorobek pojednania naszych narodów.

Mowa nienawiści
Yurvi i Tatiana, ich „dom”, wschodnia Ukraina. foto. UN

 

Tacy sami

 

To są ludzie! Tacy jak my, z rodzinami, marzeniami, chęcią życia w spokoju. Oni również boją się nieznanego, czują strach przed strażnikami granicznymi i wściekłymi kibolami krzyczącymi w ich kierunku hasła o tym, co im zrobią. Często są zaszczuci przez media, głodni i zdezorientowani, w kraju, którego języka nie znają i kulturze, tak odmiennej od im znanej.

Powiecie – no właśnie! Skoro tak im to obce to niech @#$@# do siebie. Myślę, że wielu z nich z chęcią by wróciło do swoich miast i miasteczek. Ale ich domy są zniszczone a im groziłaby śmierć. Większość z tych ludzi wcale nie pcha się do Europy z miłości do tego kontynentu…

Że są obcy, nie mówią w naszym języku, nie pracują? Każdy z nas na 100% zna osobę, która pojechała za pracą nie potrafiąc złożyć dwóch zdań w języku kraju, do którego przyjechali. Ilu z naszych rodaków jechało do Anglii, żeby tam stanąć np. pod ścianą płaczu w Londynie i dopiero na miejscu szukać i mieć nadzieję. Tamci ludzie również mają nadzieję.

 

Tolerancja

 

Popatrzcie na swoje zachowanie. Nie, oczywiście nie chodzicie po ulicach i nie bijecie wszystkich którzy mają inny kolor skóry lub mówią w innym języku… jeszcze. Ale to co pojawia się w internecie, np na waszych profilach na fejsie, jest dokładnie tym samym. Przerażenie bierze, gdy prawie wszystkie wpisy na głównej wykopu, jednej z najpopularniejszych stron w naszym internecie, od kilkunastu dni atakują rasistowskimi, nacjonalistycznymi, antyimigracyjnymi i antymuzułmańskimi wpisami. A tamta strona tworzona jest przez każdego z nas, kto dodaje lub komentuje treść. Podobnie portale społecznościowe – wielu moich znajomych w ostatnich dniach poznałem od tej gorszej strony. Czy rzeczywiście staliśmy się takimi złymi ludźmi? Daliśmy się wmanewrować w hasła, które jeszcze kilka miesięcy temu byłyby uznane za coś … okropnego!

Mowa nienawiści
Wykop.pl – strona główna

  My

 

Jeszcze jedna rzecz. Pamiętam swoje własne myśli kilkanaście miesięcy temu, kiedy słyszałem o tym, że wojska rosyjskie szturmują kolejne miasto na Ukrainie. Zastanawiałem się, gdzie to się skończy albo jak bardzo to się rozdmucha. Bałem się, że za jakiś czas to my będziemy musieli stawać przed podobnymi dylematami jak teraz mieszkańcy wschodniej Ukrainy. Podejrzewam, że każdy w miarę myślący człowiek zadał sobie pytanie, czy ta wojenka nie prowadzi do czegoś jeszcze gorszego. Zauważyliście już do czego zmierzam? Może niewiele brakowało, żeby historia potoczyła się inaczej i teraz może to my, czekalibyśmy na uszczelnionej granicy z Niemcami, mając nadzieję, że uciekniemy z tego piekła, które dzieje się u nas.

Za płotem widzielibyśmy wolność, koniec z nerwowym zerkaniem w tył i poczucie bezpieczeństwa. Zaraz za płotem, uzbrojonymi strażnikami i bilbordami „Nie chcemy was tu”.

 

Stop mowie nienawiści

 

Mamy prawo się obawiać, mamy prawo mieć wątpliwości i powinniśmy wymagać od osób, które do nas przybywają poszanowania naszej kultury, języka i jak najszybszego zasymilowania. Jak wspomniałem na początku, pomysł na rozwiązanie tej sytuacji nie jest celem tego wpisu – ale na 100% można to zrobić dobrze, nie krzywdząc a zyskując. Jedno jest pewne, nienawiść, wylewana przez nas w internecie, kiedyś zaleje nas w rzeczywistości. Sieć i życie poza nią nie są odseparowane, słowa potrafią krzywdzić, ranić i zmieniać charakter człowieka. Dlatego zastanówcie się kilka razy, nim polubicie wpis o podciągnięciu prądu do Auschwitz…..

Linkowskaz.pl przyłącza się do kampanii #StopMowieNienawisci mającej na celu uzmysłowienie ludziom, że słowna nienawiść potrafi bardzo krzywdzić drugiego człowieka.

Zostaw po sobie ślad!