A long time ago in a galaxy far, far away… Moje Gwiezdne Wojny

Moje Gwiezdne wojny to ogromny przemysł, począwszy od samego filmu, przez książki, zabawki, gry aż po kosze w kształcie maski Vadera lub naklejonym na bok mistrzem Yodą

Musisz poczuć otaczającą cię Moc, mmm

W swojej kilkunastoletniej karierze gracza i podobnej stażem fana Gwiezdnych Wojen udało mi się zmierzyć z kilkoma wybitnymi pozycjami o których niestety, w ostatnich latach się nie mówi. Zbliżająca się najnowsza część Gwiezdnych Wojen zapewne znowu rozbudzi wyobraźnie starych fanów jak i dorzuci do tej puli nową generację, warto więc może przywołać z zapomnienia kilka tytułów.

Praktyki jako drugi pilot

Chyba pierwszą grą w mojej historii oznaczoną marką Star Wars był symulatory X-Wing oraz jego następca Tie-Fighter. Podczas rozgrywki moja pozycja była dość bierna i ograniczała się do obserwowania jakie magiczne sztuczki za sterami wyczynia mój brat. Był rok 93 może 94 i to co wtedy widziało się na ekranie to był dosłownie kosmos.

Fabuła trzymała się dość lekko powiązanych z filmami wydarzeń dziejących się w okresie epizodu IV oraz pomiędzy V a VI. Co ciekawe, obie gry odcisnęły swoje piętno w świecie Gwiezdnych Wojen dość mocno, wprowadzając bohaterów z gier do książek (seria The New Jedi Order / Nowa era Jedi)

Bolesny kurs zdobywania włady nad światem… galaktyką… wszystkim…

Kolejnym znaczącym wydarzeniem w mojej karierze fana serii były wizyty u znajomego pasjonata Imperium. Po kilku godzinach partii w herosów (2 lub 3 część, kto pamięta…. tak, tak trzecia najlepsza) uruchomiliśmy legendarnego i prawie całkowicie zapomnianego Rebelliona. Był to krok milowy również w mojej edukacji jako gracza – gra strategiczno-ekonomiczna z elementami dyplomacji, coś kompletnie nowego. 

Aby dotrzeć do celu, prostą ścieżką nie pójdziemy.

Mistrz Yoda miał rację, była to ścieżka bolesna. Gra okazała się niesamowicie skomplikowana, rozbudowana i wymagająca znajomości języków obcych, której jeszcze nie udało mi się zdobyć. Nie zmienia to faktu, że szansa dowodzenia całą flota, przeprowadzania desantów na planety i bardzo często nieudane próby dyplomacji (albo mordowania) dawały dużo zabawy. Do podbicia lub przyjęcia do koalicji czekało ponad 200 światów a w przestrzeni kosmicznej bitwy, w których sterowało się konkretnymi jednostkami (rozwiązanie znane z serii Total War).

Smaczku rozgrywce dodawała możliwość sterowania głównymi bohaterami, których zależnie od ich statystyk wysyłaliśmy na najróżniejsze misje (Chewbacca niespecjalnie nadawał się do delikatnych rozmów pokojowych – jedna z pierwszych lekcji). Zabawa był tym lepsza, że grało w nią dwóch fanów Gwiezdnych Wojen, jeden opowiadający się za imperium, drugi za rebelią. Piękne czasy.

Łotrzykowanie

W 1998 roku pojawiła się gra, w której znowu mogliśmy zasiąść za sterami maszyn rebelii. Wcielamy się w rolę dowódcy łotrów, elitarnej jednostki najlepszych pilotów walczących przeciwko imperium. Piękna jak na tamte czasy grafika, różnorodność misji oraz grywalność powodowały, że człowiek przepadał na długie godziny Gra oferowała 16 misji, wcale nie takich prostych za które otrzymywaliśmy odznaczenia. Po ukończeniu wszystkich, zależnie od naszych osiągnięć odblokowywane były ukryte misje „Beggar’s Canyon”, „The Death Star Trench Run” oraz „The Battle of Hoth”. Oprócz tego, ukryte były również dwa pojazdy, które odblokowywało się specjalnymi kodami – był to Millennium Falcon i TIE Interceptor.

To elegancka broń, na bardziej cywilizowane czasy.

Wszystkie misje oprócz ostatniej, nawiązują do wydarzeń po bitwie o Yavin i przed wydarzeniami znanymi z epizodu V. Ostatnia misja przenosi nas sześć lat po VI epizodzie. Misja wykonywana jest już w barwach Nowej Republiki i Eskadra Łotrów mierzy się z resztkami Imperium dowodzonymi przez klona Palpatine.

A największa frajda i tak była jak liną obwiązywało się nogi dla AT-AT

Tu z miecza, tam z błyskawicy

Potem przyszła pora na serię Jedi Knight. Swoją przygodę zaczynałem od części II Jedi Outcast. Był to typowy shooter z widokiem trzecioosobowym. Jednak znalazło się w nim to, czego każdy fan sagi potrzebuje – miecze świetlne, dużo i o różnych kolorach!

Gdybyś tak intensywnie ćwiczył władanie mieczem jak dowcipem, dorównałbyś już mistrzowi Yodzie.

Gra miała nawet jakąś fabułę i tryb pojedynczego gracza ale powiedzmy sobie szczerze, liczyła się rozgrywka multi.   Całkiem spore mapy, możliwość odbijania pocisków, pola ochronne, skoki mocy i snajperki, piękne czasy gdy cała kafejka internetowa biegała z mieczami świetlnymi.

Jedi Outcast doczekał się kontynuacji w postaci Jedi Accademy, która w zasadzie nie wnosiła nic nowego do gry, ot taki skok na kasę w wykonaniu LucasArt, nie pierwszy i nie ostatni.

Jar-Jara unikać

Na sam koniec zostawiłem cudowną grę Star Wars Episode I: The Phantom Menace. Przyznam się, że do momentu odświeżenia sobie tej gry, miałem o niej bardzo ciepłe wspomnienia. Przyjemna grafika, ciekawe lokacje znane z epizodu I, zagadki oraz oczywiście miecze świetlne. Jednak po zweryfikowaniu wspomnień z rzeczywistością doszedłem do wniosków podobnych jak przy powrotach do komiksów (przeczytać o tym możecie tutaj).

R2, wyłącz autopilota, zanim zabije nas obu!

Gra zestarzała się graficznie, kiedyś te ogromne piksele jakoś tak nie bolały. Dodatkowo zagadki okazały się wcale nie tak wyszukane (uwolniony z celi więzień miał przy sobie ładunek termiczny zdolny zniszczyć czołgi federacji…. może nie pomyślał o użyciu go aby się uwolnić… chcę w to wierzyć). Duplikowane modele, zachowujące się identycznie, wypowiadające te same kwestie i nawet machające rękami w tej samej chwili, nieśmiertelni przeciwnicy i czyhające na gracza dziury w mapie.

Ta gra nadal jest świetna, zabawna i interesująca – tylko zmienił się powód dlaczego tak myślę.

Moje Gwiezdne Wojny
Moje Gwiezdne Wojny Star Wars Weekends 2014 – Invasion II

Moje Gwiezdne Wojny – Wpis z ukłonem dla wszystkich, nowych i starych fanów sagi ze szczególnym ciepłem dla pasjonatów z HoloNetu i Bastionu.  Moje Gwiezdne Wojny Moje Gwiezdne Wojny Moje Gwiezdne Wojny Moje Gwiezdne Wojny Moje Gwiezdne Wojny Moje Gwiezdne Wojny Moje Gwiezdne Wojny Moje Gwiezdne Wojny Moje Gwiezdne Wojny Moje Gwiezdne Wojny Moje Gwiezdne Wojny

Zostaw po sobie ślad!