72 wydanie linków na niedzielę już jest. W tym tygodniu zwiedzamy Zanzibar i Iran, czytamy o mafii w Rosji i Polsce oraz o konflikcie w Syrii. W historii dowiemy się o tym co robili komandosi Wielkiej Brytanii w Sierra Leone o prześledzimy iskrę przez którą wybuchła Europa. W technologi przeczytamy o najsłynniejszym scyzoryku oraz zobaczymy…. jak w ciekawy sposób zrobić się na bóstwo. Oddział odpowiedzialny za wywiady zaproponował rozmowę z Markiem Niedźwiedzkim oraz ważny wpis o tym, czemu warto dbać o swoją prywatność. Sekcja naukowa skupiła się na mózgu oraz języku migowym. Wikipedia przypomni nam o karach na morzu a w tle zaśpiewa pewien gentleman.

Ps. Dodałem listę mailingową (z prawej strony pod wyszukiwaniem) więc jeśli chcecie być informowani o nowych wpisach na stronie to zapraszam do zapisywania się.

Zdjęcia # 72

Paweł Kuczyński jest absolwentem ASP w Poznaniu, zajmuje się rysunkiem satyrycznym. W swojej karierze otrzymał ponad 100 różnych nagród i wyróżnień. Ma fantastyczne i bardzo celne (jednocześnie często bolesne) spojrzenie na otaczający nas świat. Zobaczcie sami.

Strona autora

Podróże

Zanzibar jest fantastycznym miejscem dla turystów, klimat, woda, piaszczyste plaże… ale co się okazuje drugim źródłem dochodu dla mieszkańców są algi morskie. W latach 80 XX wieku rząd zaczął zakładać plantacje tych roślin, sprowadzonych tutaj z Indii. Okazało się to strzałem w dziesiątkę – warunki bardzo sprzyjały i szybko dochód z tej gałęzi przegonił rybołówstwo i produkcję przypraw.

Zaraz po śniadaniu wybieram się na przechadzkę po piaszczystej plaży Jambiani. Promienie słoneczne odbijają się od białego piasku i przejrzystej tafli wody, tak że bez okularów przeciwsłonecznych nie jestem w stanie nawet otworzyć oczu. W trakcie odpływu woda cofa się o kilkaset metrów, odsłaniając dziesiątki patyków wbitych z morskie dno. Obserwuję kobiety w kwiecistych, kolorowych szatach wychodzące spomiędzy niewielkich, szarych domów stojących tuż przy plaży. Idą ku swoim poletkom, które na kilka godzin wyłaniają się spod powierzchni wody. Przychodzi czas na pracę.

Opowieść o zanzibarskich algach

64

Globstory staje trochę na bakier z wydźwiękiem dotyczącym Bliskiego Wschodu. Bo gdy zejdziemy z poziomu polityki to nagle okazuje się, że wszędzie żyją dobrzy i podobni do siebie ludzie.

Do przeczytania

W wojnę w Syrii zaangażowane są Rosja, USA, Iran, Arabia Saudyjska, Iran, Turcja oraz pośrednio zapewne kilkanaście innych państw. W artykule Łukasza Wójcika pada teza, że za aktualną sytuację 24 milionów mieszkańców Syrii odpowiedzialne w dużej mierze są właśnie wspomniane państwa, a najlepszą drogą do pokoju w rejonie jest… nie robienie przez nie nic więcej.

Istnieją badania określające długość „przeciętnej” wojny – jest to około dekady. Są również wyszczególnione czynniki mające wpływ na jej skrócenie lub wydłużenie. Do tych drugich na pierwszym miejscu klasyfikuje się zaangażowanie obcych państw. Konflikt wewnętrzny wypali się sam, wyczerpią się surowce do prowadzenia wojny – w Syrii zastrzyk narzędzi do prowadzenia walki cały czas jest dostarczany. Dodatkowo wojna rozpala się zależnie od „wielkości” dodatkowych graczy. Iran czy Arabia Saudyjska dorzucały patyczki ale nie stanowiło to lawiny, prędzej czy później konflikt również w takim scenariuszu uległby wygaszeniu. Prawdziwe kłopoty zaczęły się po przystąpieniu największych graczy – Turcji, USA, Rosji i ich „pomocy”.

Ponad 70% konfliktów domowych prowadzonych przez dwie strony udaje się zakończyć pokojowo (dane ONZ, po 1915), zaledwie 20% jeśli zaangażowane są dodatkowe kraje. Każdy dodatkowy gracz to mniejsza szansa dogadania się.

Dodatkowo konflikt w Syrii jest bardzo problematyczny – najprawdopodobniej nikt nie chce go wygrać. Zwycięzca zmierzy się z problemami odbudowy, utrzymania pokoju, ewentualnej eskalacji. Autor twierdzi, że ta wojna może trwać dużo dłużej, sztucznie podtrzymywana przez mocarstwa w jednym tylko celu „aby nie przegrać”.

Czy jednak są jakieś szanse zakończenia wojny? Tak, dwie – pierwsza to pełna interwencja, wejście wojsk, okupacja w wykonaniu jednego z mocarstw. Drugie rozwiązania to wycofanie się wszystkich dodatkowych graczy i pozwolenie na „wypalenie” się konfliktu. Oba mało prawdopodobne…

Syrię należałoby zostawić samej sobie

64

Pod koniec lat 80-tych w Sołncewie, dzielnicy w południowo-zachodniej Moskwie pojawiła się Sołncewska Brać. W kilka lat stali się największą mafią w tej części świata. Rekrutowali ludzi wśród bezrobotnych, przestępców, młodzieży ale również ich szeregi zasilali agenci KGB i GZW (Głównego Zarządu Wywiadowczego). Wiele dowodów wskazuje na bardzo mocne powiązania z władzami – wsparcie oficerów rosyjskich służb specjalnych, ścisła współpraca z wywiadem cywilnym i wojskowym, przymykanie oczu na ich działalność a nawet ochranianie przed wymiarem sprawiedliwości.

Szybko rozrastające się struktury mafii opanowały rynki narkotyków i broni. Odpowiadali również za  haracze, kradzieże, morderstwa, porwania i handel ludźmi oraz organami.

W latach 90-tych w Polsce królował Pruszków i Wołomin, nie oznacza to jednak, że bractwo nie było zainteresowane naszym krajem. Wiele przesłanek wskazuje, że Pruszków współpracował z Rosjanami a nawet, że mógł być „filią” gangu. W 1992 roku w hotelu Marriott spotkali się przedstawiciele Sołncewa i Pruszkowa. Ustalono warunki współpracy, pomoc w likwidowaniu konkurencji i handlu alkoholem.

Dobra współpraca trwała do 1997 roku kiedy to w Polsce zaczęli ginąć przedstawiciele bractwa. Rosjanie odpowiedzieli w podobny sposób zabijając kilku członków „grupy Orzecha” odpowiedzialnej za wcześniejsze zabójstwa. Dzięki skutecznej mediacji konflikt zakończył się na kilkunastu trupach. Rosjanie jednak weszli mocniej do Polski, przejmując kontrolę nad gangami w Trójmieście.

Według raportu FBI Sołncewska Brać jest najbardziej wpływową euroazjatycką organizacją kryminalną na świecie. Skupia około 9000 członków i zarabia około 400 miliardów dolarów. Trudno uwierzyć w to, że świetność mafii przeminęła, patrząc na te liczby oraz wspólne korzenie KGB prezydenta Rosji i „biznesmenów”.

Najgroźniejsza dzielnica świata

Do posłuchania

Historia

Sierpień 2000 roku, Sierra Leone targane dziesięcioletnią wojną domową. Grupa rebeliantów o uroczej nazwie „West Side Boys” wzięła z zaskoczenia 12-osobowy brytyjski patrol wchodzący w skład kontyngentu wojskowego ONZ. Londyn zareagował szybko i mocno – do Sierra Leone poleciały oddziały sił specjalnych, 72 komandosów SAS i SBS oraz 90 żołnierzy z elitarnego 1. Pułku Spadochronowego. Mieli za zadanie zająć się liczącym około 400 ludzi „West Side Boys”.

Kilka dni później, dzięki negocjacjom i przekazaniu grypsów przez uwięzionych Brytyjczycy znali już położenie obozu, mieli rozlokowanych dookoła ludzi i mogli szykować się do odbicia zakładników. Znając rozplanowanie, odtworzono cały obóz i rozpoczęto intensywne treningi.

10 września sześć śmigłowców ruszyło do akcji, nazwanej przez komandosów „Pewna śmierć”.

Operacja pewna śmierć

64

Historia zabójstwa Franciszka Ferdynanda, wydarzenia które było ostatnim elementem upadającego pokoju w Europie. To jego śmierć uznaje się za moment, kiedy już nie było odwrotu – wybuchła I wojna światowa. Bardzo ciekawa seria na kanale „Co za historia” w której tydzień po tygodniu śledzimy wydarzenia Wielkiej Wojny.

Zapraszam również do wpisów o Wielkiej Wojnie znajdujących się na linkowskazie: Najbardziej podziurawione miejsce świata || Ośmiu pancernych || Hiszpanka, która lubiła młodych

Reklama

Technologia

Firma Victorinox została założona w 1884 roku. Był to malutki warsztat produkujący noże. Dzięki Karlowi Elsenerowi szwajcarskie noże oficerskie stały się znane na całym świecie. Pomysł na stworzenie podręcznego ostrza wyposażonego w dodatkowe funkcje okazało się strzałem w dziesiątkę. Scyzoryki tej firmy były wszędzie – na wojnach, zdobywały szczyty, bieguny a nawet brały udział w podboju kosmosu.

Linki 72: Tak, mam swój własny i używam - zaskakująco często.
Linki 72: Tak, mam swój własny i używam – zaskakująco często.

– Nasze wyroby tego rodzaju są na wyposażeniu wojsk specjalnych szwajcarskich, holenderskich, Emiratów Arabskich oraz francuskich elitarnych jednostek Felin – chwali Jakub Różycki. – To jest to, czego tak naprawdę komandos potrzebuje na polu walki. Produkty dla wojsk specjalnych są oksydowane, czyli tworzone w specjalnej, czarnej wersji. Mają też zaciskacze do spłonek.

132 lata nieprzerwanej tradycji

64

Nie jestem pewien czy tworząc dział „technologia” planowałem wrzucać takie „sztuczki” ale w sumie… nie samą elektroniką żyje człowiek… a więc dziewczęta, do dzieła!

Wywiad

W tamtym tygodniu w wywiadach znalazł się Kazik w audycji Trójkowej. Teraz odbijamy piłeczkę i w „Kultowych Rozmowach” jedna z legend „Trójki” – Marek Niedźwiecki.

A „Kultowe Rozmowy” gościły na linkowskazie już kilka razy: Wywiad z Martyną Wojciechowską oraz Anną Dymną

64

Oraz nie tyle wywiad co relacja.. i przestroga. O tym jak łatwo stracić swoją tożsamość oraz pieniądze a zyskać kredyt i masę problemów w bankach i na policji.

Ku przestrodze, czyli jak ktoś narobił mi długów na 16 tysięcy złotych

Do obejrzenia

Dzisiaj tak wyszło, że sporo tematów było poważnych dlatego „Do obejrzenia” będzie … lekką przyjemną (i ładną!) animacją.

Wikipedia # 72

Skazańcowi związywano ręce oraz nogi a następnie wyrzucano ze statku. Następnie za pomocą liny po dnie statku z burty na burtę przeciągano. To była wersja łagodna, odmianą było przeciągnięcie od dziobu do rufy i równało się z karą śmierci. Warto dodać, że dna okrętów pokryte były muszlami i innymi morskimi dodatkami szarpiącymi ciało skazańca.

Wikipedia – Przeciąganie pod kilem

Przypominam również o artykule na linkowskazie „morskie opowieści” o przesądach i zwyczajach na dawnych okrętach, zainteresowanych morzem odsyłam również do wpisu „102 dni gehenny Arcturusa” oraz „Ostatnia wielka wyprawa polarna”. A w linkach na niedzielę #52 znajdziecie bardzo klimatyczne wykonanie szanty „Roll the Old Chariot”

Cytat #72

Jak się mieszka niedaleko żywego smoka, niewiele pomoże wyłączenie go ze swoich kalkulacji.

J.R.R Tolkien „Hobbit”

Nauka

64

Ostatni etap życia prenatalnego odbywa się już poza ciałem matki. Natura musiała sobie w taki sposób poradzić bo człowiek ma zbyt duży mózg aby czekać w brzuchu aż się rozwinie – nie przeszedłby przez kanał rodny. Już to nas dzieli od pozostałych organizmów na naszej planecie – inne gatunki rodzą się całkowicie rozwinięte, my jesteśmy „neurobiologicznymi wcześniakami”. Naukowcy wskazują, że ta cecha może mieć bardzo mocny wpływ na to, że dominujemy na planecie – gdy inne mózgi rozwijają się bezpiecznie ale również bez dodatkowych bodźców w organizmie matki, my czerpiemy z otaczającego nasz świata. Mały człowiek w początkowych latach swojego życia przeznacza ponad 50% energii na pracę mózgu, dorosły zaledwie 20% – w pierwszych latach mózg „dojrzewa”. W późniejszych latach dokonują się kolejne, bardzo ważne „przebudowy” w naszej głowie.

O tym, że jesteśmy mózgowymi wcześniakami i ciekawostkach dotyczących naszej głowy rozmawia Tomasz Rożek z doktorem Markiem Kaczmarzykiem, biologiem z Uniwersytetu Śląskiego.

Na koniec # 72

72


To wszystko w 72 wydaniu Linków na niedzielę. Zapraszam do odwiedzania Linkowskazu jak najczęściej i dzięki za dzisiejszą wizytę.

 

Zostaw po sobie ślad!