Słowo kolęda pochodzi z łaciny – calendae i oznacza pierwszy dzień miesiąca. Juliusz Cezar w 45 p.n.e przeprowadził reformę kalendarza i calendae styczniowe rozpoczynały nowy rok oraz okres urzędowania nowego konsula. W tradycji starożytnego Rzymu było odwiedzanie się w pierwszych dniach nowego roku, składanie życzeń i ofiarowywanie prezentów. Zwyczaj ten wędrował wraz z cywilizacją rzymską, w VI-VII wieku docierając do ludów słowiańskich. Żeby jednak nie było – nasi przodkowie kultywowali podobny zwyczaj, nazywany Godowym Świętem lub  Szczedrymi Godami.

Pierwotnie kolędy były to pieśni towarzyszące odwiedzinom. W treści były formuły powitalne i pochwalne domu i gospodarza oraz same życzenia. Dopiero z czasem nabrały one charakteru religijnego.

Zdrow bądź Krolu Anjelski

Najstarsza kolęda polska, zapisana w 1424 roku w bożonarodzeniowym kazaniu Jana Szczekny, spowiednika królowej Jadwigi. Jest to przekład pieśni kościelnych z języka łacińskiego lub czeskiego. Co ciekawe z utworach z tamtego okresu nie ma jeszcze wzmianek o szopce, dzieciątku i zwierzętach, obecny jest wszechmocny Bóg i jego dostojeństwo.

W dawnych kolędach pojawiało się również słowo „Alleluja”, nawiązujące do wykrzykiwanego przez Żydów „chwalcie Jahwe”. Z czasem zaniknie w kulcie bożonarodzeniowym.

Przystąpmy do szopy, uściskajmy stopy

To skąd Dzieciątko, stajenka, zwierzęta, wszystkie te elementy, które współcześnie kojarzymy z narodzinami Zbawiciela?
Zasługi w dużej mierze można przypisać świętemu Franciszkowi z Asyżu. Jako pierwszy ustawił szopkę w kościele w Greccio, zamieniając tym samym poważne święto w … bardziej rodzinne. Od XIII wieku znamy jasełka i misteria na cześć Dziecięcia.

Cicha noc

Najbardziej znana kolęda na świecie „Cicha noc” powstała w 1816 roku. Napisał ją Joseph Mohr, wikary w miasteczku Mariapfarr (dzisiejsza Austria). W nocy tuż przed Wigilią został on wezwany do jednego z biedniejszych domów, gdzie niedawno narodziło się dziecko. Matka czuła się bardzo źle i posłała do księdza z prośbą o ostatnie namaszczenie dla siebie i chrzest dziecka. Po dokonaniu sakramentów i powrocie do domu Joseph Mohr poruszony historią biednej matki z malutkim dzieciątkiem siadł nad kartką papieru i napisał wiersz, który miał się stać najczęściej śpiewaną kolędą. Jednak w 1816 roku wylądował w szufladzie wikarego, zapomniany na dwa lata.

W 1818 roku, podczas przygotowywania pasterki okazało się, że w pobliskiej wiosce Oberndorf zepsuły się organy (podobno dużą rolę w dewastacji odegrały myszy). Wtedy to znany już nam wikary pokazał wiersz organiście Franzowi Gruberowi, który w kilka godzin napisał muzykę na dwa głosy i chór. Pasterka została uratowana a lokalni mieszkańcy byli pierwszymi, którzy usłyszeli wyśpiewaną „Cichą noc”.

Do dzisiaj została przetłumaczona na ponad 300 języków, w Polsce dodatkowo np. po śląsku. Niestety zaginął oryginalny zapis nutowy (z 1818 roku) spisany przez organistę Grubera. Podobnie stało się z kolejnym zapisem z 1830. Co ciekawe, zapisane tam zostało aż siedem zwrotek kolędy (współcześnie znane jest sześć, śpiewamy zazwyczaj pierwszą, drugą i ostatnią).


Zapraszam również do zapoznania się z zeszłorocznymi Linkami na Boże Narodzenie – gdzie oprócz testu czekoladowych Świętych Mikołajów i wyliczania narodzin Jezusa będzie można wysłuchać pięknej piosenki „Mario czy już wiesz” oraz poruszającej „Kolędy warszawskiej”


Bóg się rodzi, moc truchleje

Napisana została w 1787 roku przez Franciszka Karpińskiego (autor wielu innych znanych utworów, np „Kiedy ranne wstają zorze”), chwilę po pierwszym rozbiorze w momencie, kiedy ociężała przez dziesięciolecia Rzeczypospolita przeżywała renesans myśli, reform i nadziei. Elity intelektualne obok wiary w zmiany widziały również ogromne niebezpieczeństwo czyhające na słaby kraj. Nie dostrzegali tego rządzący… albo nie chciały widzieć.

Kolęda napisana pod melodie polskiego poloneza, naszego narodowego utworu miała podnosić serca i otwierać oczy. Dlatego kończy się zwrotką

 „Podnieś rękę Boże Dziecię, błogosław Ojczyznę miłą, w dobrych radach w dobrym bycie, wspieraj jej siłę Swą siłą”

Po ogłoszeniu drugiego rozbioru Karpiński porzucił Warszawę, rozczarowany zachowaniem elit rządzących. Wiadomość o trzecim rozbiorze spowodowała, że osiwiał jednej nocy. Osiadł z dala od miasta, zajął się pracą fizyczną i nie napisał już nic więcej. Jak mówił „nie miał dla kogo”. Do końca swojego życia zajmował się „pracą u podstaw”.

Kolęda „Bóg się rodzi” jest pełna sprzeczności – oddającej paradoks narodzin Boga jako człowieka.

„Moc – truchleje, Pan niebiosów – obnażony, ogień – krzepnie, blask – ciemnieje, ma granice – nieskończony, wzgardzony – okryty chwałą, śmiertelny – Król nad wiekami”

Podczas zaborów zakazano śpiewanie jej w oryginalnej wersji – „Podnieś rękę, Boże Dziecię, błogosław Ojczyznę miłą”. Nakazano zastąpienie słowa „Ojczyznę” na „krainę”,

W latach 80 XX wieku historia zatoczyła krąg. Podobnie jak podczas rozbiorów, kolęda miała pokrzepiać tak i w stanie wojennym pełniła podobną rolę – w czasie internowania, jeden z kapłanów dopisał jeszcze jedną zwrotkę do utworu Karpińskiego.

„Pociesz, Jezu, kraj płonący
Zasiej w sercach prawdy ziarno
Swoją siłę daj walczącym
Pobłogosław »Solidarność«
Więźniom wszystkim daj wytrwałość
Pieczę miej nad rodzinami
A słowo stało się Ciałem
I mieszkało między nami”.


Przeczytaj również „Historię hymnów”. Dlaczego w każdym zakątku świata śpiewa się hymn Wielkiej Brytanii, czemu w USA śpiewa się o „Gwiaździstym sztandarze” i ile tysięcy propozycji nowego hymny otrzymały włądze w Chinach 


Nie było miejsca dla Ciebie

Powstała w nowosądeckim klasztorze, napisana przez dwóch księży jezuitów w 1932 roku. Początkowo wykonywana była w pobliskich szkołach szybko jednak rozprzestrzeniając się po domach. Gdy przyszła wojna to wraz z osadzonymi w obozach i wywożonymi na wschód rozprzestrzeniała się kolęda.

Nazywana jest kolędą obozową, często przypisuje się jej powstanie na czas osadzenia w obozie koncentracyjnym w Gusen, gdzie znalazł się Lubomir Szopiński. Prowadził on działalność patriotyczną i edukacyjną wśród osadzonych i wskazuje, że właśnie wtedy napisano ten utwór. Nazywana jest również kolędą-skargą.

Gdy Śliczna Panna

Kult dzieciątka oraz Matki był bardzo mocno propagowany w żeńskich klasztorach benedyktynek i klarysek. Siostry śpiewały kolędy o macierzyństwie i narodzinach, podkreślając tym samym bardzo kobiecy charakter tego wydarzenia. Dlatego też liczne kolędy mają charakter kołysanek, często same siostry odgrywały rolę matek trzymając na rękach lub kołysząc w kołysce figurkę dzieciątka.

Nie wiemy kiedy ten zwyczaj się narodził, zapisy źródłowe sięgają nawet do XIV wieku. Co ciekawe, jest nadal kultywowany w niektórych żeńskich zakonach.

W tym samym charakterze jest np. kolęda „Lulajże Jezuniu”. Co ciekawe, zapis nutowy tego utworu wykorzystał Fryderyk Chopin w swojej kompozycji „Scherzu h-moll”, napisanej w 1831 roku kiedy to kompozytor był w Paryżu, daleko od bliskich, spędzając pierwszy raz święta z dala od domu.

Kolęda dla nieobecnych

Najmłodsza kolęda w tym zestawieniu, pierwszy raz pojawiła się na płycie Zbigniewa Preisnera pt. „Moje kolędy na koniec wieku”. Ulubiona kolęda mojej Mamy.

Im dłużej żyjemy, tym więcej pozostawiamy grobów naszych bliskich. Kładąc puste nakrycie na stole wigilijnym wyrażamy pamięć o nich i również przypominamy wszystkim żyjącym, że kiedyś i my przesuniemy się na to puste miejsce. Puste miejsce jest również nadzieją – że kiedyś wspólnie wszyscy zasiądziemy przy jednym stole.


Polska posiada największą kolekcję kolęd i pastorałek, jest ich ponad 500 i cały czas powstają nowe. Jeśli chcecie wczuć się w przygotowaniu na nadejście Syna Boga lub puścić w tle przy świątecznym stole to przygotowałem dla Was zbiór najpopularniejszych (ale nie tylko!) naszych rodzimych kolęd. Zapraszam

Zostaw po sobie ślad!