Europa od prawie czterech lat mordowała się na wszystkie możliwe sposoby. Zrujnowane miasta, stracone pokolenia, blizny, które możemy obserwować po dzień dzisiejszy. Wojna totalna wykrwawiła walczące państwa zabierając prawie dziewięć milionów istnień. Pomimo braku strony wygrywającej Ententa wierzyła, że szala zwycięstwa przechyla się na jej stronę – Stany Zjednoczone po ponad wieku nieangażowania się w sprawy Starego Kontynentu właśnie wysyłały swoich chłopców do walki z Państwami Centralnymi.

Nikt chyba nie przypuszczał, że na tych samych statkach płynie śmierć, która zbierze kilkukrotnie większe żniwo niż kule karabinów.

Przygotowania

Wielkie epidemie wybuchały i wcześniej, w VI wieku cywilizowany świat doświadczony został dżumą Justyniana która wraz z transportami żywności rozpanoszyła się od Egiptu po Bizancjum. Zgonów było tak wiele, że owocem tego była nowelizacja prawa spadkowego. Szacuje się, że epidemia w 2 lata zabiła do 100 milionów ludzi, 50-60% populacji Europy.

Dżuma nie opuszczała Starego Kontynentu przez wieki. Słynna czarna śmierć przybyła do Europy najprawdopodobniej Jedwabnym Szlakiem oraz… jako broń biologiczna Mongołów. Epidemia szalała również w Azji, Bliskim Wschodzi oraz Afryce, zabierając od 150 do 200 milionów istnień. Ponownie Europa straciła w krótkim czasie (około czterech lat) ponad połowę swojej populacji.

Europa swoje bogate tradycje epidemiologiczne propagowała również na nowo odkrytych ziemiach. W XVI wieku Meksyk został nawiedzony serią chorób – która doprowadziła do zmniejszenia się 20-25 milionowej populacji nawet o 60-90%. Zachowały się relacje podróżników opisujące wymarłe miasta i wsie.


Przeczytaj również „Nie jesteś numerem, jesteś kolorem skóry”, o najstarszym i najniebezpieczniejszym więzieniu w USA, gdzie segregacja rasowa i walka gangów jest codziennością.


Akt pierwszy

W 1917 Niemcy rozpoczynają ponownie nieograniczoną wojnę podwodną. Zagrożenie, którego symbolem stało się zatopienie 2 lata wcześniej transatlantyku „Lusitania” znowu powróciło. W Stanach Zjednoczonych wzrosły obawiały o podróżujących przez ocean obywateli oraz towary. Z drugiej strony nadal obowiązywała doktryna Monroe, mówiąca o nie mieszaniu się w sprawy Europy.

Jednak i tutaj przyszła konieczność zweryfikowania założeń – problemy Starego Kontynentu przyszły do Ameryki. Niemiecki minister spraw zagranicznych Arthur Zimmermann zaoferował Meksykowi pomoc, jeśli ten zaatakuje swojego północnego sąsiada. Depesza skierowana do ambasad w Waszyngtonie i Meksyku została jednak przechwycona przez wywiad brytyjski. Anglicy dostali do swoich rąk drogocenny dokument, który miał zapewnić zwycięstwo w Wielkiej Wojnie.

Kilka dni później, za zgodą władz amerykańskich gazety wydrukowały treść depeszy – doprowadzając do wybuchu antyniemieckich protestów.

Gwoździem do trumny było zatopienie 19 marca 1917 roku amerykańskiego okrętu wojennego Vigilentia. 6 kwietnia rząd USA wypowiedział wojnę Niemcom.

Akt drugi

Zanim na Stary kontynent wyruszyli żołnierze, należało ich wszystkich powołać i przeszkolić. Jednym z obozów szkoleniowych był Fort Riley oraz sąsiadujący z nim Camp Feston w Kansas, gdzie 4 marca 1918 roku kucharz Albert Gitchell zgłosił się do lekarza z temperaturą ponad 39 stopni. W parę dni zanotowano 522 przypadki chorych. Wojsko nie potrafiło zapanować nad rodzącą się epidemią.

hiszpanka, camp funston, usa
Szpital dla zarażonych, Camp Funston, Kansas, USA 1918 rok

Zgromadzenie na małej przestrzeni tysięcy mężczyzn, w tym chorych musiało skończyć się źle. Szczęśliwie pierwsza fala choroby nie była aż tak groźna a dodatkowo problem był eksportowany do walczącej Europy – więc nie było czym się przejmować.

Żołnierze stłoczeni na płynących przez ocean okrętach mieli jeszcze gorsze warunki niż w obozie. Wielu cierpiało na osłabienie chorobą morską, spora grupa była już zainfekowana a wszystkiemu słabo sprzyjały ograniczone warunki sanitarne. Kończyło się tym, że po dotarciu do Francji należało robić przesiew tych, którzy idą do lazaretu i tych bardziej trzymających się na nogach.

Jedno było pewne, etap drugi epidemia zakończyła śpiewająco – przeniosła się z jednego kontynentu na drugi, zarażając na prawo i lewo.


Przeczytaj również: „Darwinowski koszmar” W ZSRR nauka służyła różnym celom – udowadnianiu, że Boga nie ma i tworzeniu jeszcze lepszego uzbrojenia. Pewnien naukowiec ruszył do Afryki aby stworzyć super-żołnierzy, hybrydy ludzi i człekokształtnych


Akt trzeci

Europa była doskonałym miejscem na rozwijanie swojej działalności. Miliony niedożywionych, osłabionych ludzi, ranni, zabici oraz docierający na wybrzeże Francji zarażeni rekruci z USA. Dzięki nowoczesnym środkom transportu jak parowce czy kolej choroba błyskawicznie rozlewała się po nowych terenach.

hiszpanka, mapa
Rozprzestrzenianie się epidemii, mapa bardzo uproszczona.

Kilka dni po zacumowaniu pierwszych okrętów w kwietniu 1918 roku do lekarza w Breście zgłosili się pierwsi francuscy żołnierze. W maju tego roku brytyjska marynarka szacowała ilość chorych na 10 000 marynarzy.

Istnieją teorie mówiące o tym, że gdyby nie grypa, Państwa Centralne mogłyby przełamać front na zachodzie i kompletnie odwrócić wynik Wielkiej Wojny. Jednak ilość chorych skutecznie spowolniła impet uderzenia powodując utknięcie w okopach.

Społeczeństwo o rozmiarach panującej choroby dowiedziało się dopiero latem. Wtedy to prasa zachodnia cenzura dopuściła do publikacji artykułów. Wiązało się to ze spadkiem zachorowań i uznaniem, że choroba została już pokonana.

Jednak nie spodziewali się, że najgorsze jeszcze nie nastąpiło.

Akt czwarty

Wracający do domu żołnierze amerykańscy skutecznie rozniecili wygasające skupiska grypy w USA. Podobnie sytuacja wyglądała w koloniach brytyjskich, Indiach i wszędzie tam gdzie sięgały linie kolejowe. Można wręcz odtworzyć etap po etapie rozprzestrzenianie się choroby po świecie – wzdłuż sieci kolejowej i szlaków morskich. Choroba docierała również do tak odizolowanych miejsc jak np. wyspy Pacyfiku.

Hiszpanka, szpital 1918
Rejestr pacjentów prowadzony w szpitalu wraz z adnotacjami o śmierci, Washington USA 1918

Bardzo wiele źródeł z całego świata z tamtego okresu opisuje problemy z grzebaniem ogromnej liczby zmarłych, rzekach wypełnionych trupami i wymarłych wioskach. W Indiach brakowało drewna aby przeprowadzać kremację. W miastach amerykańskich i europejskich wydzielano specjalne miejsca na masowe groby a obok szpitali składowano ciała jedne na drugich, gdyż grabarze nie mieli możliwości tak szybkiego pochówku.


Przeczytaj również: „Spiżarnia” Jest to miejsce, które przechowuje „wiedzę” biologiczną naszej planety. Głęboko w skale i wiecznej zmarzlinie znajdują się korytarze a w nich pudła. Każdy kraj ma swoje własne a w nim przechowuje się wiedzę o nim i szansę odzyskania utraconego. 


Akt piąty

Nasz kraj również nie uchował się przed śmiertelną chorobą, szczęśliwie trochę musiała poczekać na podbój naszego kraju. Podobnie jak w innych miejscach tak i na terenach dawnych zaborów szlak zarażonych pokrywał się z liniami kolejowymi – może właśnie to uchowało nasz kraj przed tą katastrofą.

Pierwsze przypadki pojawiały się wzdłuż trasy Katowice-Kraków-Lwów i w tym ostatnim odnotowano pierwszych chorych.Kilka miesięcy później choroba pojawiła się w większości dużych miast na czele z Warszawą.

Szacuje się, że epidemia na terenach naszego kraju trwała od września 1918 roku do stycznia 1919.

Mimo, że hiszpanka w Polsce nie była aż tak mordercza to i tak liczba zgonów doprowadziła do… strajku osób wywożących zmarłych. Domagali się podwyżki z racji nawału pracy.

Co ciekawe w nasze realia wkradł się element polityczny. Jeńcy bolszewiccy przetrzymywani w obozach oraz przewożeni przez tereny Polski również stawali się ofiarami hiszpanki. Wiele lat później zostało to wykorzystane jako argument w dyskusji o pomordowanych w Katyniu – bo przecież jeńcy umierali.

Kurtyna

Hiszpanka atakowała trzykrotnie, najbardziej śmiertelna była środkowa fala. Trzecia fala, w połowie 1919 roku w większości nie doprowadzała do zgonu. Zniknęła prawie tak szybko jak się pojawiła. Ciężko powiedzieć, że udało się ją ludziom zwalczyć, raczej sama odpuściła zebrawszy odpowiednie żniwo.

hiszpanka, plakaty
Plakaty informujące amerykanów o grypie oraz sposobach walki z nią.

Pojawiały się najróżniejsze głosy mówiące o nagłym uspokojeniu choroby np. że Ziemia sama postanowiła doprowadzić do porządku walczącą ludzkość i zemścić się za zniszczenia oraz użycie broni chemicznej.

Hiszpanka powracała jeszcze w późniejszych latach ale jej aktywność ograniczała się do małych terytoriów.

Aktorzy

Hiszpańska grypa była więc w rzeczywistości grypą amerykańską. Nazwa ta przyległa do niej dzięki gazetom hiszpańskim. To właśnie one, dzięki nieangażowaniu się ich kraju w wojnę mogły spokojnie pisać o wybuchającej epidemii. Walczące strony miały inne sprawy na głowie niż straszenie śmiertelną chorobą.

Miała ona jednak i wiele innych nazw – „gorączka trzech dni”, „Purpurowa śmierć” czy  „Gorączka flandryjska”.

Szacuje się, że wszystkie fale grypy hiszpanki dotknęły nawet 1/3 populacji świata. Nie oszczędzała nikogo, zachorowali na nią Walt Disney, Alfons XIII król Hiszpanii, Franklin Roosevelt czy Woodrow Wilson. Ci poczuli się gorzej, mieli temperaturę, ból mięśni, głowy i zdarte gardło – ale przeżyli.

Hiszpanka dotarła na wszystkie kontynenty świata. Ostatnia poddała się jej Australia, która dzięki blokadzie swoich wód i kwarantannie ostała się aż do 1920 roku. Odnotowane tam przypadki były końcówką epidemii, już nie tak groźną.

hiszpanka, badania
Pamiątka tamtych lat. Zabezpieczone próbki przechowywane w Armed Forces Institute of Pathology, AFIP. Instytut przechowuje ponad 90 milionów takich | Hiszpanka

Ponad połowa zgonów w walczącej w Europie armii amerykańskiej spowodowana była przez grypę (około 43 000 żołnierzy)

Do tej pory nie wiadomo, dlaczego hiszpanka atakowała najsilniejszych przedstawicieli (głównie młodych ludzi pomiędzy 20 a 40 rokiem życia) a resztę pozostawała w grupie „mniejszego zainteresowania”. Dopiero w 1996 roku udało się wyizolować DNA wirusa hiszpanki. Został on zbadany i …. nie udało się dowieść czemu właśnie ta odmiana była tak zabójcza. Jedna z teorii mówi, że tak wysoki odsetek młodych spowodowany był – właśnie ich dobrym zdrowiem. Układ odpornościowy tak dzielnie walczył z wirusem, że doprowadzał do śmierci chorego.

Hiszpanka źródła

Zostaw po sobie ślad!