Mózg cały czas nas zaskakuje. Ten bardzo skomplikowany organ umiejętnie radzi sobie w sytuacjach, w których wydaje się nam, że już nie ma wyjścia. Czasami jednak, potrafi też się zepsuć i zafundować nam bardzo niecodzienne problemy. Dzisiaj odrobinę o naszym mózgu i jego niezwykłych zachowaniach.


Prozopagnozja

Nazywana również Wrodzoną ślepotą twarzy. Jest to upośledzenie zdolności rozpoznawania twarzy osób które już widzieliśmy. Czasami ma to wpływ również na nieumiejętność odczytania wyrazu twarzy, emocji.

Naukowcy nie są całkowicie pewni, co powoduje takie zaburzenie. Udało im się ją powiązać z jednym z genów oraz z nieprawidłowościami w funkcjonowaniu prawej półkuli mózgu i jej połączenia z korą mózgową. Może być dziedziczona jak i występuje po uszkodzeniu mózgu.

Osoby chore rozpoznają bliskich na podstawie innych informacji niż twarz (obrys sylwetki, charakterystyczne gesty, zachowania).

Szacuje się, że na prozopagnozję cierpi około 2-2,5% całej populacji. Co ciekawe, istnieje również przeciwieństwo – umiejętność wyjątkowego rozpoznawania twarzy i zapamiętywania ich przez wiele lat. Wydaje się, że nie jest to nic złego, jednak klasyfikowane jest również jako nieprawidłowe zachowanie mózgu. Nic w przyrodzie nie ginie i takich osób również jest około 2%.

Wiele osób nienawidzi mnie za to i myślą, że ich nie szanuję i nie zauważam. Często słyszę, że jestem zarozumiałym egoistą. Przez rok pracowałem nad sobą i prosiłem ludzi aby mi przypomnieli, skąd się znamy. Ale to tylko pogarszało sytuację

Brad Pitt

Powstało sporo publikacji na ten temat, w tym jedna z najsłynniejszych, popularnonaukowa książka „The man who mistook his wife for a hat” / „Mężczyzna, który pomylił swoja żonę z kapeluszem”.

Nakręcony został również film „Twarze w tłumie” (2011). Jest to Thriller opowiadający o kobiecie, która w wyniku urazu głowy zaczyna cierpieć na prozopagnozję.

Mózgu co widzisz… Zespół widzenia mimo ślepoty

Profesor Lawrence Weiskrantz z Oxford University przeprowadził badania na pacjencie, który w 2003 roku doznał uszkodzenia pierwszorzędowej kory mózgowej – obszaru, który odpowiada za świadomy odbiór informacji wzrokowych. W rezultacie pacjent stracił wzrok.

Co jednak ciekawe, w wyniku przeprowadzonych przez Weiskrantza badań, udowodniono, że pacjent … nadal widzi. W celu udowodnienia, że wyniki jego badań są prawidłowe, poprosił pacjenta o przejście bez laski przez korytarz. Wcześniej ustawił na nim najróżniejsze przeszkody, jednak nic o nich nie wspomniał. Pacjent przeszedł przez wyznaczony odcinek, bezproblemowo omijając każdy z czyhających na niego przedmiotów.


Przeczytaj również: „Zdrowych snów” Jedna nieprzespana noc poważnie zaburza naszą pamięć. Czym jest sen, po co jest nam tak potrzebny i dlaczego nie możemy go ograniczać


Jak to jest możliwe? Aby to zrozumieć, należy poświęcić chwilę, na zrozumienie w jaki sposób działa odbieranie obrazów w naszej głowie. Fotoreceptory w siatkówce odbierają to na co patrzymy, następnie poprzez nerwy wzrokowe docierają do ciałek kolankowatych bocznych. Tutaj jest najważniejszy dla nas moment – wychodząca z tamtego obszaru wiązka nerwowa, promienistość wzrokowa, dociera do pierwszorzędnej kory wzrokowej, miejsca dzięki któremu to co widzą nasze oczy, widzi również nasz mózg.

Nie jest to jednak jedyna droga, dzięki której widzimy. Około 10% włókien nerwowych trafia w miejsce zwane wzgórkami czworaczy górnych. Miejsce to odpowiada za lokalizowanie obiektów oraz ruch oczu.

Jeśli to miejsce zachowa swoją funkcjonalność oraz same oczy będą zdrowe to może u ludzi wystąpić „blindsight” / „ślepowidzenie”. Polega na tym, że pomimo tego, że nie widzimy obrazów, nasz mózg zachował taką możliwość. Nasz organizm patrzy za nas, bez udziału świadomości.

Syndrom Stendhala

Jest to zaburzenie przejawiające się zaburzeniami oddechu, przyśpieszonym biciem serca, zawrotami głowi, halucynacjami i zawrotami głowy. Spowodowane jest poprzez nagromadzenie konkretnych bodźców w jednym miejscu.

Nawiązuje do pamiętników francuskiego pisarza Stendhala, który w 1817 roku odwiedził Florencję. Po zobaczeniu galerii Uffizi, grobu Dantego, „Dawida” Michała Anioła oraz licznych pozostałych dzieł trafił do łóżka. Po kilku dniach walki z gorączką ponownie doznał ataku, zaraz po wyjściu na ulice miasta.

Istnieje kilka odmian tego syndromu:

Syndrom paryski – zaobserwowany został wśród turystów przybywających do Paryża. Pojawia się w momencie, kiedy zdają sobie sprawę, że wymarzone przez nich miejsce, wykreowane reklamami i wyobraźnią nie spełnia ich oczekiwań. Natężenie negatywnych bodźców doprowadza do wystąpienia opisanych na początku objawów. Co ciekawe, głównie pojawia się wśród Japończyków, w wieku około 30 lat, bardziej kobiet.

Kilka osób co roku jest zawracane na lotniskach, właśnie z powodu wystąpienia tego syndromu.


Przeczytaj również „Nakarm swój mózg” czyli co i jak jeść aby nasz najważniejszy organ poczuł się doceniony


Syndrom jerozolimski – podobnie jak wcześniejszy, związany jest z konkretnym miejscem. W tym wypadku dotyczy uniesień religijnych, pojawia się wśród pielgrzymów i turystów odwiedzających Izrael. Osoby, które doświadczają tego stanu przeżywają psychiczny szok i zaczynają utożsamiać się z postaciami biblijnymi. Podobnie jak w Paryżu, jest to wynik zderzenia się wyobrażeń z rzeczywistością. W odróżnieniu od Paryża, tutaj zapadają na to głównie mężczyźni w wieku 20-30 lat.

Chrześcijanie wcielają się w postacie z Nowego a Żydzi ze Starego Testamentu.

Pierwszy raz zdiagnozowano je w latach 30 XX wieku ale liczne źródła wskazują, że podobne stany przeżywali pielgrzymi już w średniowieczu.

Prawie normalnym jest chęć przesunięcia siłą woli Ściany Płaczu lub udanie się na Golgotę w celu podania herbaty Ukrzyżowanemu.

Najgłośniejszym przykładem zapadnięcia na ten syndrom jest sprawa Australijczyka Michaela Dennisa Rohana, który w 1969 roku próbował spalić meczet Al-Aksa aby „wygnać muzułmanów z Jerozolimy”. Podpalenie nie udało się ale doprowadziło do krwawych zamieszek.

Syndrom zakupowy – najbardziej znany a jednocześnie najmniej „spodziewany” syndrom Stendhal. Osoby, które trafiają do sklepów w których jest zgromadzone bardzo dużo najróżniejszych produktów nie potrafią dokonać wyboru i dostają ataku duszności, bólu głowy i zawrotów. Może to również objawiać się np. podczas słuchania muzyki.

W większości przypadków, syndromy te ustępują po opuszczeniu danego miejsca.

Anatidefobia

Lęk przed byciem obserwowanym przez kaczkę. O takim schorzeniu informacje pojawiają się co pewien czas w internecie (np. tu ) Niestety, nie jest to prawdziwa choroba… Została wymyślona przez Gary’ego Larsona w serii komików „The Far Side”. 

mózgu

 

Schizofrenia paranoidalna

Pamiętacie sceny z filmu „Piękny umysł” gdy grającemu rolę Johna Nasha Russellowi Crowe podświetlały się liczby, które miały być wynikami obliczeń? To prawda, że noblista John Nash chorował na tę chorobę, ale na tym zgodność się kończy.

Schizofrenia paranoidalna to najpopularniejsza odmiana grupy chorób kwalifikowanych jako schizofrenia (zapada na nią około 65% chorych). Pojawia się w różnym wieku, może być dziedziczona, pojawić się w wyniku stresu, traumy lub zażywania narkotyków. Czasami pojawia się jako powikłanie po chorobach zakaźnych.

Jej objawy to głównie omamy i urojenia różnej treści. Chory człowiek słyszy głosy, które komentują zachowanie lub rozkazują co ma robić. Mogą pojawić się również omamy węchowe, smakowe, dotykowe. Te wzrokowe są rzadkością.


Przeczytaj również „Dolegliwości komputerowe” – bolący nadgarstek, zmęczony wzrok, chrupiący kręgosłup – jak zdrowo pracować przy komputerze.


Dodatkowo dochodzą urojenia – chory czuje się osaczony, uważa, że wszyscy rozmawiają o nim. Wszędzie doszukuje się oszustw, kłamstw i prób manipulowania nim.

W „Pięknym umyśle” przedstawiono fakty w sposób bardzo elegancki. W rzeczywistości John Nash twierdził, że został wyznaczony na imperatora Antarktydy, głosił, że jest „tajnym wysłannikiem boskim wielkiej rangi”. Słyszał głosy, które były tak samo rzeczywiste, jak ludzi przechodzących obok niego.

Nadliczbowa kończyna fantomowa (SPL)

Jest to schorzenie, w którym chory jest przekonany, że posiada dodatkową kończynę. Genewscy naukowcy zbadali dość dobrze pacjentkę, która cierpiała na SPL. Co ciekawe, gdy np proszono ją o użycie tej kończyny w celu podrapania się w swędzące miejsce, mózg wykonywał odpowiednią aktywność oraz jednocześnie przychodziła ulga, towarzysząca podrapaniu.

Występuje często u osób, które doświadczyły amputacji lub w wyniku uszkodzenia mózgu.


Źródła

Zostaw po sobie ślad!