Tysiące ludzi patrzyło na stojącego na podwyższeniu oficera. Właśnie minął czas postawiony przez niego w ultimatum, nie zostało oczywiście spełnione. Nie wierzyli, że wojsko użyje siły przeciwko nim, Przecież to było wojsko z ich kraju a oni chcieli tylko poprawy swojego życia.

Oficer opuścił tubę, zacisnął pięści i kiwną głową. Przez rynek przeleciał dziwny dźwięk, klekotanie. Kilka sekund później na zimny kamień osunęły się pierwsze ciała, tłum zaczął krzyczeć.

Tym wydarzeniom przypatrywali się oficerowie U.S Army – po rozgonieniu strajku nadali wiadomość „Zadanie wykonane”, poklepali po plecach bladych kolumbijskich żołnierzy i wrócili do siebie.

W jednym z najwyższych biurowców Bostonu, na ciemnym ogromnym stole leżał telegram a na nim dwa słowa „Zadanie wykonane”. Zadowoleni panowie uścisnęli sobie prawice i wrócili do robienia interesów.

Banan z punktu A do punktu B 

W 1870 roku kapitan Lorenzo Dow Baker dopłynął do Jamajki. Skuszony wizją niezłego zarobku zapakował do ładowni statku 160 kiści bananów i ruszył do USA. Niestety biznes okazał się niewypałem – banan się zepsuł. Lorenzo nie należał jednak do ludzi, którzy łatwo się poddają. Rok później powtórzył całe przedsięwzięcie, jednak tym razem w ładowni znalazły się całkowicie zielone banany.

Gdy zawinął do portu w USA (tutaj jest duża rozbieżność w źródłach – podają Filadelfie , Jersey City, Boston) banany były już żółte a niedługo później zamienione zostały w czyste złoto. Kapitan Lorenzo nie czekał z ich wydaniem, kupił kolejne statki i znowu ruszył na Jamajkę.


Przeczytaj również: Pancho Villa, terrorysta czy bohater. Walczył o wolność swojego kraju, najechał terytorium USA, zaatakował jedno z miasteczek. W ślad za nim ruszyło wojsko amerykańskie.


Kokosy na bananach

Początkowo banany były uprawiane głównie dla ich liści. Osłaniały one delikatniejsze uprawy – kawy, kakao czy pieprzu. Dodatkowo z liści wyplatało się bardzo dużo przedmiotów codziennego użytku. Owoce bananowca były początkowo pokarmem dla niewolników. Jednak im dalej od plantacji tym cena tych owoców szła do góry. Jak wspomina Sergiusz Prokurat w swojej książce „To nie jest kraj dla gringo” pod koniec XIX wieku w USA banany były dostępne tylko dla bogatych. Kupowano je pokrojone w plastry i w torebkach. Dlatego kapitan Lorenzo bardzo szybko stał się bogatym człowiekiem. Do spółki wziął swojego szwagra i założyli przedsiębiorstwo. W 1885 roku dołączył do nich Andrew Preston i powstała firma Boston Fruit.

banan

W tym samym czasie inny amerykański biznesmen Minor Cooper Keith budował linię kolejową w Kostaryce. Jako opłatę otrzymywał ziemię dookoła budowanej linii i prawo wykorzystywania ich przez 100 lat. Szybko tereny te stały się plantacjami.

Na przedsięwzięcie Keith’a zwrócili uwagę inwestorzy z Boston Fruit. W bardzo sprawny sposób podkupili udziały w spółce i zmusili jej właściciela do fuzji. W ten sposób powstało United Fruit Company – firma, która miała pokazać światu potęgę bananów.

Bananowe imperium

UFC postawiło sobie za cel, że banany będą w USA tańsze i popularniejsze od jabłek. Pod koniec XIX wieku plan ten wydawał się nie tylko ambitny co nawet nierealny. Cena banana w dużej mierze wynikała z jego nietrwałości. Gdy znajduje się on na drzewie to czerpie substancje z bananowca, oderwany zaczyna szybciej dojrzewać – rozpoczyna wtedy wzmożoną produkcję etylenu i w kilka dni stając się gotowym do zjedzenia.

Te kilka dni było ogromnym problemem, sam transport tyle zajmował. UFC wprowadziło liczne innowacje pomagające w wydłużeniu dojrzewania owoców. Zaczęto je zrywać jeszcze zielone, dojrzewały podczas podróży. Dodatkowo na trasie USA – Jamajka pojawiły się szybsze statki parowe, które dodatkowo wyposażone były w chłodnie. Banany coraz częściej pojawiały się w sprzedaży, były również tańsze. UFC realizowało swój cel.


Zapraszam do wpisu o historii niewolników w Ameryce Południowej, ich państwie, walce o wolność i echach współczesności: „Quilombo dos Palmares – państwo niewolników”


Niesprawiedliwość bananowa

Niska cena jeszcze niedawno egzotycznego towaru jakim były banany spowodowana była nowinkami technologicznymi i sprawnym systemem transportu … jednak nie tylko. Firma posiadała liczne plantacje na Jamajce, Gwatemali, Panamie, Kolumbii, Ekwadorze i w wielu innych krajach. W latach 20 XX wieku szacuje się, że była to powierzchnia 650 000 hektarów, do tego dochodziła „Wielka Biała Flota” pływająca z bananami do USA oraz z, przewożąc na tropikalne wyspy bogatych turystów.

banan

Po drugiej stronie byli lokalni mieszkańcy, pracujący na plantacjach UFC. Od rana do nocy, za minimalne pensje, bez opieki i szansy na poprawę bytu. Wszystkie zastrzeżenia kończyły się wyrzuceniem z pracy i przyjęciem kogoś z długiej listy chętnych. Większe przejawy niezadowolenia, próby strajków były szybko opanowywane siłą – przez straże UFC, lokalne wojsko lub… interwencję wojsk amerykańskich.

Banan demokracji

W 1898 roku, rok przed powstaniem UFC doszło do wojny USA i Hiszpanii. W jej wyniku Stany Zjednoczone uzyskały na Kubie terytorium, założono tam również bazę marynarki, w zatoce Guantanamo. W kolejnych 35 latach USA ingerowało zbrojnie w sprawy krajów z Ameryki Południowej i Środkowej „zaledwie” dwadzieścia osiem razy. Głównym powodem wkraczania była obrona interesów tego kraju, zazwyczaj bananów.

Wagę bananów docenił sam Papież Benedykt XV. Jego wysłannik podróżując po Ameryce powiedział, że „Banan stał się narzędziem podboju”.

El pulpo

Ośmiornica, tak nazywano UFC w krajach uzależnionych od tej firmy. Nic dziwnego, przedsiębiorstwo było największym posiadaczem ziemskim w tej części świata, niektóre kraje – przykładowo Honduras były w 100% zależne od prywatnej firmy. UFC decydowało o tym, kto stał na czele danego kraju, miało wpływ na podejmowane przez rząd decyzje, wydawało nawet rozkazy lokalnej armii.

Jeśli naciski lokalne nie pomagały to do akcji wkraczały powiązania z rządem USA. W Stanach Zjednoczonych nakręcona została moda na banany, społeczeństwo wręcz domagało się ich. Dodatkowo kontrola nad plantacjami zapewniała władzę nad ekonomią „bananowej republiki”. Początkowo to stwierdzenie odnosiło się tylko do państw eksportujących banany, jednak polityka USA i UFC szybko doprowadziła do określania tym mianem państw marionetek, w których prywatne firmy miały wpływ na rząd.

W 1912 roku żołnierze U.S Army wylądowali w Hondurasie – pomogli oni wymóc na rządzie prawo do budowy kolei oraz zakładania plantacji przez obywateli amerykańskich. W 1918 interweniowano w Panamie, Kolumbii, Gwatemali – tłumiąc strajki pracowników UFC.

W latach XX United Fruit Company zatrudniało 70 000 pracowników.


Przeczytaj również: Ciekawostki #1 – co oznacza słowo „banan” , kim byli Oscar i Pulitzer, co starożytni mają wspólnego z plombami.


Banan za życie

W 1928 roku, w Kolumbii doszło do jednego z największych strajków pracowników plantacji. Na rynek w mieście Ciénaga wyszło nawet dziesięć tysięcy ludzi. Domagali się sześciodniowego tygodnia pracy i ośmiogodzinnego dnia.

Rząd amerykański  chroniąc interesy UFC skierował tam swoją marynarkę wojenną i zagroził interwencją zbrojną jeśli władze lokalne nie poradzą sobie z tym problemem. Generał Cortes Vargas sprowadził z Bogoty żołnierzy, którzy obsadzili posterunki a na dachach rozstawili karabiny maszynowe. Z opisów świadków wynika, że nastroje były zbliżone bardziej do fiesty niż do rewolucji, jednak wojsko próbowało rozgonić protestujących. Zostało postawione ultimatum, mieli się rozejść inaczej zostanie użyta broń. Nikt jednak nie wierzył, że żołnierze zaczną strzelać do bezbronnych cywilów. Stało się jednak inaczej.

Oficjalnie nie powiązano masakry z United Fruit Company, podobnie jak nie zrzucono odpowiedzialności na USA. Oficjalnie zginęło 47 osób.

Wersja nieoficjalna mówi o nawet dwóch tysiącach zabitych. Generał Vargas tłumaczył, że jego decyzja ochroniła Kolumbię przed interwencją zbrojną USA.

Banan dla dyktatora

Kolejnym bardzo znamiennym przykładem ingerencji w sprawy „niepodległego” kraju jest sprawa  Jacobo Arbenza Guzmana, demokratycznie wybranego prezydenta Gwatemali. Kraj ten od wielu lat był prawie całkowicie uzależniony od UFC i plantacji. Firma była największym posiadaczem ziemskim, jednocześnie wykorzystywała zaledwie kilka procent, reszta leżała obłogiem. W 1953 roku prezydent rozpoczął redystrybucję ziemi, konfiskując nieużytki UFC (za rekompensatą) i oddając bezrolnym chłopom.

banan
Wróg bananów i USA

W tym momencie Guzman trafił na czarną listę. Został okrzyknięty komunistą, wrogiem USA i całego demokratycznego świata. CIA szybko znalazło kandydata na jego następce –  Carlos Castillo Armas, dyktator, który za przesyłane mu dolary wraz z najemnikami obalił prezydenta i przejął władzę. Gwatemala po dziesięciu latach prawdziwej wolności stała się na cztery dekady dyktaturą. W tym okresie zginęło nawet 250 000 ludzi.

USA trzyma się zdania, że obalenie Guzmana było spowodowane jego działalnością komunistyczną jednak „wrogiem” stał się dopiero gdy rozpoczął zabieranie ziemi koncernowi. Sekretarzem stanu w tym czasie był prawnik i udziałowiec UFC, jego brat był szefem CIA. Warto również dodać, że nowy dyktator potulnie zwrócił ziemię bananowej firmie.


Przeczytaj również „Król, piraci i kawa” historię kawy, śmiałka który okradł króla oraz drugiego, który zrobił świetny interes na swojej odwadze.


XXI wiek

United Fruit Company już nie ma. W latach 70 po serii niefortunnych inwestycji firma została przemianowana na United Brands Compan a w 1990 aby odciąć się od złej sławy UFC i UBC powołana została nowa firma Chiquita Brands International – która dostarcza banany do naszych sklepów.

Postępowanie UFC w Ameryce Łacińskiej oraz interwencje USA w obronie swoich interesów doprowadziły do nienawiści do amerykanów. Zarzuca się im neokolonializm i blokowanie rozwoju słabszych krajów. To w wyniku takiej polityki kraje te przez dziesięciolecia rządzone były przez dyktatorów, kartele i komunistów.

banan

2 Replies to “Banan narzędziem podboju

  1. Wow, że też wcześniej nie trafiłem na Twojego bloga. Świetny wpis, niezwykle ciekawy blog. Będę zaglądać częściej.

    Swoją drogą, kto by pomyślał, że tak złożona historia może kryć się za… bananem? 🙂

Zostaw po sobie ślad!